I m a bitch and you know I wouldn t want it any other way
Blog > Komentarze do wpisu

SEZON MIJA, A JA NICZYJA VOL. 2 - CZYLI O WAKACYJNYM POLOWANIU NA MĘŻA.

kiedyś tam, jakieś dwa czy trzy lata temu, Siostra Margareta zapowiedziała mi, że jeżeli nie wydam się za mąż do czterdziestych swoich urodzin, to przyjedzie i mi pokaże.

jako, że czterdzieste urodziny za pasem (jakieś dwa i pół tygodnia zostao, albo i nawet nie), za poduszczeniem Pszyjaciułki Od Serca I Kieliszka założyłam se znowu konto na portalu randkowym.
aczkolwiek już widzę, że poza toczeniem beki żadnej korzyści z tego nie odniosę, a na pewno nie znajdę tam kandydata na męża, co wnioskuję z treści listów otrzymywanych przez mję od amantów, którzy to amanci są w miażdżącej większości albo głupi, albo zdesperowani, albo głupi i zdesperowani. 
i tych głupich jest zdecydowanie najwięcej. 
kiedy już trafił się jeden, który jakkolwiek rokował, bo nie miał zjebanego nicka typu "napalonyzenek", "jestemjakijestem" albo "robercik1974", nie zaczął znajomości od skorzystania z debilnej opcji "puść oczko", opis miał napisany poprawną i wcale przyjemną polszczyzną - a z treści tego opisu to rokował na tyle, że mu odpisałam - okazało się zaraz, że ów pisany ładną polszczyzną opis, takoż i list zapoznawczy zresztą, ewidentnie pisał mu jakiś kolega, gdyż amant sam z siebie zdania nie umie złożyć. co wyszło w pierwszych słowach jego drugiego listu. 
znaczy ta nieumiejętność złożenia wyszła.
oraz też w pierwszych słowach drugiego listu okazało się, że amant ma ortografię i interpunkcję w jeszcze głębszej pogardzie, niż ja programy publicystyczne emitowane w tefałpejeden.
i coś mje się tak zdaje, że się nie wydam się za ten mąż, bo przesz jak facet do mnie pisze "choćmy na spacer", to mi się robi w środku coś takiego, że mam ochotę wziąć tasak i napierdalać interlokutora tak długo po łbie, aż przestanie używać niepoprawnej formy - i naprawdę jest mi wszystko jedno, czy przestanie z powodu że mu się prawidłowa pisownia utrwali, czy też z powodu, że będzie zdekapitowany.
co jasno wskazuje, że najlepiej się jednakowoż nadaję na wdowę.

w każdym razie na spacer z amantem nie poszłam, bo sąsiadka, od której chciałam ten tasak pożyczyć, pojechała na Mazury i wraca dopiero za tydzień, więc teges. sami rozumiecie, że randkę musiałam przełożyć.

niedziela, 24 lipca 2016, nimfabo

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: diabel-w-buraczkach, *.routing.wtnet.de
2016/07/25 12:11:49
No to mu sie upieklo tym razem :))))