I m a bitch and you know I wouldn t want it any other way
piątek, 22 stycznia 2016

miesiąc czymałam tę perełkę na okoliczność rozpoczynających się tu i ówdzie ferii zimowych.

BOWIEM.
po pierwsze primo - zaglądają tu Matki.
po drugie primo - ferie za pasem.
po trzecie primo - niektórym Matkom się nie przelewa.
a po primo trzecie i pół - już najmniej się przelewa Matkom Wielodzietnym.
więc - biorąc pod uwagę, że na dobrodziejstwa programu "pińcet złych na dziecko" będzie trzeba jeszcze trochę poczekać - postanowiłam, że w ramach pielęgnowania w sobie odruchów prospołecznych będę u siebie upowszechniać różne fajoskie pomysły na uatrakcyjnienie dzieciom ferii w domu. no wiecie, na zapewnienie mnóstwa przygód feryjnych tym dziatkom, których rodziców nie stać na zimowiska czy inne półkolonie.
jako, że będąc jednostką znacznie popierdoloną, nieszczególnie mam pojęcie, co wśród zdrowego na umyśle społeczeństwa uchodzi za przygodę, uznałam, że najlepiej będzie przeprowadzić risercz za pomocą telewizji.
pierwszy efekt telewizyjnego riserczu feryjnego przedstawiam w załączeniu - prawdę mówiąc nie jestem nawet specjalnie zaskoczona - w czasach, kiedy uczęszczałam do Elitarnego Licełum, największe przygody, jakie przeżywaliśmy, też były podlewane alkoholem.
no, może wyjąwszy te przygody, które polegały na hodowaniu w klasie Różnych Kultur Bakterii w Różnych Rzeczach i których finałem zazwyczaj była Bardzo Cuchnąca Eksplozja Hodowlanego Jogurciku Stojącego Od Dwóch Miesięcy Na Kaloryferze. bo to akurat robione było na trzeźwo.
ale ja nie o tym chciałam.
chciałam o tym, że na załączonym obrazku Propozycja Zimowej Przygody Feryjnej Numer Jeden.


Kolejne odcinki wkrótce, więc stej tjund.

03:42, nimfabo
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 446