I m a bitch and you know I wouldn t want it any other way
piątek, 03 lipca 2015

wczoraj zaliczyłam pszychodnię rodzinnę, gdyż pokończyły mi się telfasty i betadriny, a tu gil do pasa i spojówki jak u zombia.

przychodzę, czekam w kolejce, w końcu się doczekuję.
doktór zapytywa, co bym chciała.
ja na to, że receptę.
doktór zapytywa uściślająco, że na co ta recepta.
na co ja - z promiennym uśmiechem psychopatki - odpowiadam entuzjastycznie, że NA WSZYSKO.
wypisał.
i jeszcze się z chytrym uśmiechem cieszył (zacierając diabolicznie ręce), że skoro se enefzet życzy, żeby przy recepcie na trzy opakowania wypisywać dawkowanie, to proszbardz - on tu wpisze dawkowanie betadrinów że czy razy dziennie po czy krople do każdego oka, i niech se tera enefzet liczy te krople, czy się aby zgadzajo i czy nie handlujemy we dwójkę betadrinami na czarnym rynku, uprawiając farmacełtycznom zorganizowanom działalność przestempczom.

no mówię Wam, podstempny ten mój doktór, że strach.

11:02, nimfabo
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 418