I m a bitch and you know I wouldn t want it any other way
sobota, 22 listopada 2014

znacie to uczucie konsternacji i zaambarasowania, kiedy musicie kupić prezent komuś, kogo tak naprawdę w sumie nawet nie lubicie, ponieważ jest tępą dzidą/złamanym siusiakiem (szczególnie dotyczy to krewnych/powinowatych oraz współpracowników), ale prezent mu kupić musicie, gdyż tradycja, rodzinny terror i wiszące nad wami widmo skandalu na rodzinnym/firmowym przyjęciu?

zazwyczaj w takich przypadkach kupowaliście mężczyźnie butelkę wódki, a kobiecie kiczowatą chińską filiżankę ze spodkiem, malowaną w słoneczniki wangogoskie. bo nie wiadomo, co takiemu/takiej kupić.

ja kiedyś, w ramach finezyjnie złośliwego żartu, kupiłam nielubianemu mężczyźnie (nielubianemu, gdyż jest prymitywnym bucem bez krztyny polotu i manier, za to kreuje się na spadkobiercę staropolskich szlacheckich tradycji) w prezencie (za 10zł od żula pod biedrą) obraz z jeleniem na rykowisku, któren to prezent ku mojemu zachwytowi został przyjęty bardzo ciepło i zawisł na honorowym miejscu w salonie. 
innym razem kupiłyśmy nielubianej koleżance zestaw harlekinów na bazarze. harlekiny wyglądały, jakby świeżo wyjechały z drukarni, było ich dziesięć i kosztowały grosze. również wywołały aplauz i zaakceptowanie u obdarowanej, że jako prawdziwej intelektualistce kupujemy jej książki. książki o miłości, gdyż jest osobą wrażliwą i romantyczną. tak sie ucieszyła, że prawie poczułyśmy się jak świnie.

ale wracając.

teraz już nie musicie przeżywać rozterek i zwątpień, że co ach co kupić na gwiazdkę/urodziny/rocznicę ślubu.
albo i na sam ślub nawet.
gdyż otóż ninejszym włala, pojawił się na rynku Idealny Prezent Na Każdę Okazję i Na Każdę Kieszeń.

PRAISE THE LORD.

16:24, nimfabo
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 356