I m a bitch and you know I wouldn t want it any other way
sobota, 06 stycznia 2018

obiecałam na fejsbuczkach rozjeżdżanie walcem wpisu o kobietach i kotach, soł hir ajem.

na początek linczek do materiału źródłowego:
https://www.koty.pl/dlaczego-kobiety-kochaja-koty/

tekst o kobietach i kotach zaczyna się mocnym akcentem w postaci stwierdzenia, że:
„Sondaże wskazują jednoznacznie – 90% wielbicieli kotów to kobiety. Czy dlatego, że przyznanie się mężczyzny do lubienia kotów jest niemęskie?”
no to lecę paczać, gdzie linki do wyników tych sondaży, ale linków w tekście i pod tekstem brak.  przemknęło mi przez myśl, że może ałtorka wzięła dane z sondażu per rectum, ale se myślę, że nie ma się co uprzedzać, i czytam dalej:

 "Mruczek uosabia wszystko, o czym marzą kobiety i za co (a nawet mimo czego) chciałyby być kochane. Być silną i niezależną, a równocześnie delikatną, piękną, zabójczo zgrabną i pełną wrodzonej gracji, a czasem – niebezpieczną."

w dość oczywistym odruchu zaczęłam skrolować tekst w poszukiwaniu linków czy odniesień do jakichkolwiek badań naukowych czy statystycznych potwierdzających tę śmiałę tezę, jednakowoż - no nie uwierzycie - niczego takiego nie znalazłam. przeprowadziłam więc szybką ankietę wśród kobiet, z którymi się przyjaźnię i się okazało, że one silne i niezależne są same z siebie a nie dlatego że chcą być jak kot, oraz z niewiadomych przyczyn mają zupełnie inne cele życiowe niż bycie zgrabną i niebezpieczną i tymi tam innymi.
tu zakiełkowało we mnie niejasne podejrzenie, że może cały ten "artykuł" to stek wyssanych z palca seksistowskich bredni (bo ałtorka skupia się nie wiedzieć dlaczego tylko na kobietach, tak jakby mężczyznom kwestie poruszane w tekście były najzupełniej obce) krzywdzących nie tylko dla kobiet (i mężczyzn, o czym będzie za chwilę), ale też dla kotów.

po mocnym nagłówku następuje jeszcze mocniejsza lista tego, co to kobiety i koty mają wspólnego podobno, a mianowicie:

"Są niezależne, kapryśne, nieprzewidywalne i neurotyczne.
Trudno poddają się autorytetom.
Nikogo nie słuchają.
Większość czasu poświęcają na dbanie o swój wygląd.
Są terytorialne i nie znoszą konkurencji.
W obronie swoich dzieci są zdolne do największych poświęceń.
Kochają jeść (nie to co zdrowe, ale to co im smakuje).
Widzą rzeczy, których nie ma.
Lubią wygodne życie.
Lubią się przytulać.
Albo milczą, albo gadają bez umiaru.
Uwielbiają przebywać poza domem w nocy (przynajmniej póki są młode).
Są pamiętliwe.
Są mistrzami manipulacji.
Kochają wolność."

ponownie przeskrolowałam tekst w poszukiwaniu jakichkolwiek dowodów na poparcie tez ałtorki, i ponownie skrolowanie okazało się bezowocne.
podejrzenie, że artykuł jest stekiem bredni opartych na danych pochodzących już nie tylko z palca, ale i z otchłani okrężnicy ałtorki, nasiliło się.

bo rozumicie, gdyby do każdego z tych stwierdzeń dorzucić klauzulę o treści "nie to że wszystkie kobiety tak mają, tylko niektóre z nich, tak samo zresztą jak niektórzy mężczyźni, zresztą koty też wcale nie wszystkie takie są, a tak w ogóle to tylko moja osobista opinia, oparta na garści idiotycznych stereotypów", to byłoby w porząsiu. ale ałtorka wypowiada się takim tonem, jakby nam tu teraz rzucała naukowe naukowości i objawione prawdy.
wedle których WSZYSTKIE kobiety i koty, a przynajmniej tak bardza większość, że o wyjątkach nie warto wspominać, są takie właśnie, jak tam na tej liście.
tymczasem jest spore prawdopodobieństwo, że taka to jest przede wszystkim ałtorka tekstu. szczególnie punkt "Widzą rzeczy, których nie ma" wart jest zapamiętania w kontekście jej dalszych wynurzeń.

"Koty jak kobiety, nie proszą – wymagają. Wręcz żądają. Taka jest brutalna prawda: wszystkie kobiety są samicami alfa, przywódczyniami, które zawsze mają rację, i które przewodzą ludzkiemu stadu. Dyskretnie i skutecznie."

tu się zakrztusiłam tak, że mi herbata rumiankowa noskiem poszła. WSZYSKIE KOBIETY SOM SAMICAMI ALFA. wcześniej ałtorka nie posuwała się do jawnego sformułowania tej myśli, teraz jednak wkroczyła cała na biało, i wywijając ognistym kwantyfikatorem nad głową powiedziała nam, jakie tak naprawdę są WSZYSTKIE KOBIETY. ale rozumicie, WSZYSKIE. nawet jak którejś się zdaje, że tom samicom alfom nie jest, że wcale nie przewodzi, że wręcz się przewodzeniem brzydzi i że jest ono kompletnie sprzeczne z jej naturą, to tylko się jej tak zdaje, a w głębi duszy przewodzi skutecznie. i dyskretnie. tylko po prostu jak jej się zdaje że wcale nie jest i nie chce być samocom alfa, to jest tom samicom i przewodzi dyskretniej niż inne - to jest takie ekstremalnie dyskretne samicostwo alfostwo po prostu.

potem dla odmiany następuje stek seksistowskich bredni wymierzonych w mężczyzn – czyli wykaz powodów, dla których kot jest lepszy od mężczyzny. to znaczy ej, powiedzmy sobie szczerze, że bez wątpienia kot jest lepszy od toksycznego partnera dowolnej płci, ale od toksycznego partnera lepsze jest wszystko, włącznie z inwazją  karaluchów od niechlujnej sąsiadki. miałam jedno i drugie, więc wiem o czym mówię. a mieszanie kota do kwestii związanych ze statusem związku kobiety to kolejny zdupy i krzywdzący stereotyp.

na koniec zaś ałtorka zachowała absolutnę perłę:
„Koty są słodkie i śliczne (w pojęciu kobiet nie istnieją brzydkie koty! nawet jeśli obiektywnie rzecz biorąc są brzydkie), wzbudzają macierzyńskie uczucia podobnie jak dzieci. A przy tym nie łączy się to z dziecięcym płaczem, budzeniem po nocach, karmieniem, kołysaniem w chwilach, gdy zupełnie nie mamy na to czasu ani ochoty. O kocie dzieci w każdym wieku łatwiej jest zadbać niż o małe ludzkie dzieciątka, taka jest wstydliwa prawda kociar.”

no nie wiem jak tam inni, ale ja sobie kotem nie zaspokajam instynktu macierzyńskiego. głównie dlatego, że mam tego instynktu tyle co mikrofalówka, ale nie bez znaczenia jest też fakt, że kot, jak mało które zwierzę, jest kwintesencją drapieżnika. och, oczywiście że ma mnóstwo gracji, że kocha, że mięciutki i że wogle, ale wszystko w nim – od ogona, poprzez pazury, futerko, znowu pazury, aksamitne uszy, wielkie oczy, zębiszcza, smieszne wąsy, aż po czubek noska – jest częścia doskonałej maszyny do zabijania. udomowionej, obłaskawionej, zazwyczaj nie stanowiącej zagrożenia dla człowieka, ale od strony stricte fizycznej kot przez tysiąclecia ewoluował do roli zabójcy doskonałego.  i z tym „dziecięcym płaczem, budzeniem po nocach, karmieniem, kołysaniem w chwilach, gdy zupełnie nie mamy na to czasu ani ochoty” też bywa różnie, bo na przykład ja dwa ze swoich kotów odkarmiłam butelką, więc nie, nie w tym rzecz, to kolejne brednie wyciągnięte z okrężnicy.
nie, ałtorko to nie jest tak, że kobiety sobie przygarniają koty bo nie mają faceta ani dzieci, a kot jest dla nich namiastką niezależności i urody, którą kobiety chciałyby mieć. nie, kobiety, mężczyźni ani koty to nie jest jakiś jednolity materiał, który można opisać za pomocą garści wyciągniętych z dupy stereotypów i kwantyfikatorów. ludzie są różni, i różnice charakterologiczne nie są determinowane przez płeć. tak samo różne są koty.

i generalnie mogłabym zignorować ałtorkę i jej bulsziterski wpis, służący jedynie do zapełnienia przestrzeni na stronce, ale stronka poza takimi bulsziterkimi wpisami (nie, ten wcale nie jet jedyny) robi też fajne rzeczy, ma działy ze zwierzakami zaginionymi, znalezionymi i do adopcji, dział z poradami. niestety ma też niezrozumiały pęd do wrzycania "artykułów" pozbawionych naukowych podstaw i jakiegokolwiek sensu, o wartości merytorycznej nie wspominając. i gdyby te treści nie były szkodliwe, to ok, ale sęk w tym że one są szkodliwe jak cholera. i niestety całkiem sporo osób zdążyło od lipca (kiedy wpis się ukazał) to przeczytać. 712 osób zalajkowało wpis na fejsie. czyli te idiotyzmy idą w świat, ktoś to czyta, udostępnia, myśli że to wszystko prawda, że skoro ktoś prowadzący portal z kotami w nazwie i z poradami ekspertów wypisuje takie rzeczy, jeżeli powołuje się na jakieś rzekome wyniki sondaży, to tekst jest oparty na faktyczntych statystykach czy danych naukowych.

NIE JEST.

jest zlepkiem głupich stereotypów, seksizmu, pobożnych życzeń autorki i jej fantasmagorii.
jest hałdą wirtualnej mierzwy, no.
Ałtorko, jak masz pisać takie brednie, to poszukaj sobie jakiejś innej dziedziny, w której się będziesz realizować. albo przynajmniej pisz do szuflady, daruj sobie rozprzestrzenianie tej mierzwy internetem. albo poprzestańcie na czysto merytorycznej zawartości, bo te szitofelietony nie podnoszą w żaden sposób walorów portalu.

18:41, nimfabo
Link Komentarze (4) »