I m a bitch and you know I wouldn t want it any other way
czwartek, 26 lutego 2015

oesssu.
omatko.
jezusmarjan.

doszły mję STRASZLIWE WIEŚCI

i teraz drżę cała z niepokoju.

przypomniały mi się bowiem moje publiczne analizy twórczości Pewnej Polskiej Ałtorki.
przypomniały mi się moje wpisy dotyczące Pewnego Kanadyjskiego Horroru oraz Wiadomego Amerykańskiego Lawstora O Pannie Z Drewnianą Twarzą Kochającej Chłopca W Brokacie.
z przerażeniem teraz siedzę i przeglądam swojego blogaska, próbując sobie przypomnieć, czyje jeszcze dobra osobiste mogłam naruszyć ohyzdną i, rzecz jasna, nieuzasadnioną krytyką.
ranyboskie, przesz ja jestem ubogą samotną matką czterech kotów, mje nie stać na płacenie odszkodowań, poza tym, jak mje posadzą za Zbrodnie Przeciwko Prawdziwej Sztuce, to kto się moimi chłopcami zajmie? te dwa młodsze to luz, chętnych będą tłumy, bo Szerlok jest rasowym niebieskim ruskiem a Fiodor może w kiepskim oświetleniu bengalczyka z powodzeniem udawać, ale starszych nikt nie weźmie - przesz kto by chciał rudego z jego wyrazem twarzy "umrzyjkurwaaletojuż" i czarnego kotka Maa z miną "odwróćsiętylkoanaszczamcidobutów-nocotyżartowałemniemusiszsięnawetodwracać"?
zresztą ej, ja to jeszcze nic.
se wyobraźcie, w jakim stresie musi teraz żyć obsada Niezatapialnej Armady Kolonasa Waazona.
Królowej Matce, biorąc pod uwagę jej słitnocie o Ałtorkasi, radziłabym rozejrzeć się za adwokatem i kimś, kto się jej dziećmi zajmie, zanim je opieka społeczna zabierze.
Doktór Jot zresztą, o ile pamiętam, też ma trochę za uszami.
teraz wszyscy dostaniemy za swoje. skończą się czasy poniewierania Twórcami Literatury Najpiękniejszej. skończy się szydzenie z Prawdziwej Sztuki, której ani nie umimy docenić, ani wogle nawet doszczszec jej piękna z mrocznych czeluści naszej ignorancji. i cynizmu. skończy się powodowane naszą ordynarną zawiścią zniechęcanie Społeczęstwa do Pisarzy, składających swoje życie na ołtarzu Literatury (i chuj, że jest to ołtarz ofiarny, na którym w ramach swojego misterium twórczego zarzynają język ojczysty i logikę).

następnym krokiem będzie pozywanie redaktorów i korektorów w wydawnictwach, gdyż ich małostkowe upodobanie do przesądów z podręczników nauki języka polskiego powoduje Niedopuszczalną Ingerencję W Tekst, i, skoro już o tym mowa, również będzie można zawlec do sądu polonistów, którzy, trzymając się tych samych przesądów, przypierdalają się do jakichś tam ortografii i innych gramatyk, podcinając skrzydła Młodym Literatom. 
skończą się czasy prześladowań i nękania.

Prawdziwa Sztuka nareszcie zwycięży.

04:09, nimfabo
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7