I m a bitch and you know I wouldn t want it any other way
środa, 29 kwietnia 2009

Na pytanie "ale że kto" odpowiadam natychmiast entuzjastycznie i z dumą: JA :D

Otóż o tej porze roku kwitnie bzzz. Kwitnie on i pachnie bardzo, w związku z czym należy go oczywiście przy każdej okazji rwać i naręczami całemi do domu znosić, wstawiać w tysiące wazonów i rozstawiać po wszelkich sprzętach. Nie przejmując się przy tym zupełnie bólem głowy, wyciekiem z nosa i nasilonym łzawieniem - przecież nindzia nie może być mientka.

Należy go oczywiście rwać na wydrę, najchętniej przy pobliskich torach, bo tam go najwięcej i nikt nie patrzy.

Rwać radośnie, nie bacząc kompletnie na przytłaczającą obecność jeżynowych chaszczy.

Nawet, jeśli te chaszcze są wysokości bezu.

Nie muszę chyba wspominać, że jeżynowe chaszcze mają pierdyliardy KOLCÓW. Które to kolce się wbijają w różne części ciała, zwłaszcza te odsłonięte.

W te nieodsłonięte w sumie też.

Dzięki czemu można lansować potem wielce awangardowe nurty w zdobnictwie ciała. Zdobnictwo polega na zapodawaniu sobie podskórnie (a jakże) kolców, co skutkuje mnóstwem ślicznych brązowych plamek otoczonych przecudną opuchlizną. Elementy zdobnicze największe zagęszczenie osiągają na prawej kończynie górnej, co wielce zmniejsza prawdopodobieństwo usunięcia ich w chwilach osłabienia zapędów artystycznych. Można oczywiście potem dziabać igłą próbując pozbyć się paskudztwa, ale efekty są - delikatnie mówiąc - nie całkiem zadowalające. Znaczy kolce (takie malutkie kolce, więc w sumie jakby poniekąd KOLCZYKI) zostają, tylko opuchlizna się zwiększa.

Aha, i boli jak jasna cholera.

Ostatni raz podobny problem dotknął mnie, kiedy mając lat sześć spadłam z renety u Dziadków. Spadłam oczywiście dupą w agrest. I oczywiście na renetę nie wolno mi było włazić pod żadnym pozorem, ze względu na jej wiekowość i owe agresty właśnie. Wiem, że potem skutki były usuwane przez Babcię, niestety nie pamiętam jak. Pamiętam tylko tyle, że nie było to specjalnie przyjemne.

Nie mam kompletnie koncepcji, jak się można pozbyć jeżynowych odłamków zagnieżdżonych w skórze na głębokości jakichś 2mm - to zanim spuchło. Bo teraz to już jest trochę większa głębokość.

Mówcie mi MISZCZYNIO ;)

19:31, nimfabo
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14