I m a bitch and you know I wouldn t want it any other way
wtorek, 12 kwietnia 2011

Zgodnie z obietnicą dziś o defloracji tamponami.

Bo w tych wrażych automatach, co o nich pisałam ostatnio, to oprócz kondomów są jeszcze dropsy przeciwbólowe (narkomania!), chusteczki odświeżające (na pewno korzystają z nich tylko dziwki po wykonaniu wiadomej usługi, więc tym bardziej sodomia z gomorią) oraz właśnie tampony. Które są przepotwornie szkodliwe. A wiem to stąd, że jak szukałam w necie informacji na zupełnie inny temat, i jakoś tak gógiel mję zdezorientował, że zdryfowałam na forum kobiece, to tam akurat roztrząsana była kwestia wyższości podpasek nad tamponami. Dzięki czemu dowiedziałam się, że używanie tamponów, to największa krzywda jaką kobieta może sobie wyrządzić. Wręcz, rzekłabym, producenci dowcipnych koreczków powinni być publicznie kamienowani jako winni rozlicznych a nieustających zbrodni przeciw ludzkości.

Bo tampony powodują deflorację, raka, nadżerki, raka, wszczons, raka, bezpłodność, raka, ciążę pozamaciczną, raka, może się zrobić od nich JAKIŚ torbiel, można od nich dostać raka, a już na pewno dostanie się infekcji bakteryjnej, grzybicy i stanu zapalnego.

Aha, i jeszcze raka rzecz jasna.

Generalnie tym lasiom, co to się zwierzały, jakich potwornych infekcji nabawiły się już po jednorazowym użyciu tamponu, zaleciłabym przede wszystkim mycie rączek przed wsadzaniem sobie paluszków do pochwy. Bo brudne paluszki wsadzone tam nawet bez tamponika wywołałyby zapewne podobny efekt.

Aczkolwiek absolutnym hitem była opowieść panny, jak to otarła się o śmierć przez tampona, bo ZAPOMNIAŁA że se go wsadziła i pomykała z tym wsadem przez dwa tygodnie i straszny wszczons dostała i omaoco nie umarua. Powyższa historia wzruszyła mnie bezgranicznie, spłakałam się strasznie, teraz wszystkim koleżankom będę opowiadać ku przestrodze.

19:20, nimfabo
Link Komentarze (15) »
 
1 , 2