I m a bitch and you know I wouldn t want it any other way
środa, 16 maja 2012

tylko zalatana jestem, że chuj.

I mnóstwo pracy i wyjazdy służbowe i dokańczanie małych poremontowych pierdół, co wolałam ich sama nie robić bo się bałam że spierdolę, ale koledzy co obiecali że zrobią za mnie to w kulki se lecą. Więc zaliczyłam własnoręczne montowanie listwy przyblatowej w łazience, magnesów żeby się drzwi szafy nie otwierały pod wpływem kocich parszywych łap, malowanie w łazience tego co niedomalowane, i wogle takie tam.

Wieszanie karnisza w sypialni mi zostało tylko. I jak już w łikęd z tym karniszem się uporam definitywnie, to coś machnę.

O ile się nie upierdolę ze szczęścia w trupa, bo wtedy to już w chacie naprawdę wszyściutko będzie zrobione na zicher.

A nie, kurwa, wróć, jeszcze muszę kupić mimośrody i poprawić baterię prysznicową, bo chujowo strasznie wisi gdyż w zestawie od niej to złe mimośrody były i powieszono mi ją krzywo co mnie doprowadza do kurwicy oraz rozpaczy na zmianę. Bo krzywej baterii nie jestem w stanie wizualnie znieść nichuj.

Tak czy inaczej w weekend coś nasmaruję, czeźwa czy nie.

Tymczasem.

21:41, nimfabo
Link Komentarze (10) »