I m a bitch and you know I wouldn t want it any other way
poniedziałek, 16 czerwca 2014

dziś we wieczornym seąsie "prawda czasu prawda ekranu" opowiem Wam jednę historję romątycznę z mojego życia.

otusz swego czasu zadwałam się z Takim Jednym Jacusiem. robił wrażenie miłego bystrego chłopca, a i przystojny był bardzo. no i miał prawie dwa metry wzrostu, a ja słabość mam bardzo do wysokich mężczyzn. i wszystko niby układało się fantastycznie, aczykolwiek mamusia jego albo nienawidziła mnie jak psa, albo naprawdę była koszmarną kucharką - za każdym razem, kiedy podejmowała mnie posiłkiem, odchorowywałam to ciężko. mistrzostwem absolutnym został bidżys, po którym zaliczyłam noc na izbie przyjęć oraz bardziej dugofalowe kopoty z wentrobą.

i jakoś tydzień po spożyciu miszczoskiego bidżysu, w trakcie tychże długofalowych dolegliwości wentrobowych, złapałam mojego księcia z bajki na kurestwie. zakomunikowałam mu więc, iż jako, że okazał się tępym chujem, to ja się idę spakować i oddalić definitywnie z jego życia.

na co książę, w akcie protestu, był uprzejmy obić mi twarz oraz poniekąd korpus.

późniejsze skutki formalno-prawne nie mają znaczenia dla tej opowieści, gdyż jakby gwoździem programu była rozmowa moja z Paniommatkom o całym tym zajściu.a rozmowa otóż brzmiała:

- Abuniu ale dlaczego on cię właściwie pobił?
- no jaktodlaczego. z miłości oczywiście.
- cokurwa?
- no Mamita, przesz wiadomo, że jak się baby nie bije, to w niej wentroba gnije. widać książę doszedł do wniosku, że te moje problemy z wentrobą to od niebicia są. więc mi spuścił wpierdol, żeby mi gnicie wentroby minęło i żebym nie musiała na lekarzy fortuny wydawać. widzisz, jak mje kocha?


do dziś co se to przypomnimy, to się do łez wzruszamy, że taki mężczyzna troskliwy to przesz skarb. c'nie? tak w sumie, to jakiś gabinet uzdrowicielski powinien założyć i na występy gościnne po całym kraju jeździć. <3

22:20, nimfabo
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2