I m a bitch and you know I wouldn t want it any other way
czwartek, 30 października 2008

Ha!

Dzis zaliczylam trzy zastrzyki w kolano, po ktorych spodziewalam sie wszystkiego najgorszego. A nawet calkiem powaznie obawialam sie (na podstawie swoich traumatycznych doznan z nie tak znowu odleglej przeszlosci), ze po prostu odjade zaraz po wbiciu igly. Tak na wszelki wypadek. Albowiem poprzednim razem samo wbicie stanowilo zaledwie preludium do wlasciwych atrakcji, w obliczu ktorych utrata przytomnosci wydawala sie wyjsciem bardzo rozsadnym i kuszacym. A tymczasem... a tymczasem dzisiaj nie bolalo nic a nic. To znaczy dwa pierwsze. Ten trzeci juz nie byl taki fajny, ale i tak duzo mniej bolesny niz sadzilam. No po prostu pan dochtur oprocz tego ze jest mily i ladny to jest genialny po prostu i uzdolniony manualnie tak, ze och i ach. I na nastepne zastrzyki bede chodzila do niego ze spiewem na ustach i nie bede sie bala nic a nic:)

A balam sie straszliwie-zamawiajac taksowke nie moglam sobie przypomniec wlasnego adresu. Omal sie nie porzygalam ze strachu ("omal" tylko dlatego, ze juz od prawie doby nie bylam w stanie nic jesc), wykonalam milion histerycznych telefonow do Mamity i Funi, wypalilam potrojna dzienna dawke fajek... W miedzyczasie dostalam napadowej glupawki, czasu robilo sie coraz mniej, a ja wynajdowalam sobie pierdyliardy zajec, zeby tylko nie zaczac sie organizowac do wyjscia. W ktoryms momencie Funia mnie uswiadomila przez gg ktora jest godzina-na co wpadlam w panike ze oesu oesu, a ja musze jeszcze nogi wydepilowac, bo jak tu z krzakami isc do lekarza pokazywac kolano, po czym doszlam do wniosku, ze w sumie wystarczy wydepilowac prawa, bo lewej lekarz przeciez i tak nie bedzie ogladal... spokojnie, ostatecznie wydepilowalam obie :>

Teraz generalnie mnie to kolano nieco rypie, ale nic to. Takie tycie niedogodnosci to ja spokojnie jestem w stanie przezyc. Poza tym wlasnie leca DZIEWIATE WROTA-ogladalam je juz chyba z pietnascie razy (po premierze trzy dni z rzedu chodzilam na to do kina), ale jest to jeden z tych filmow, ktore moge obejrzec i sto. I nie o pana Deppa bynajmniej tu chodzi, a o klimat. Chociaz trzeba przyznac, ze sie chlopak nadawal do tej roli, jak chyba nikt inny.

Podsumowujac dzisiejszy dzien: przezdolny mlody ortopeda moze sie spodziewac mojego dozgonnego podziwu, takiejz wdziecznosci, oraz oltarzyka w centralnym punkcie salonu-pod ktorym to oltarzykiem bede bic poklony, zanosic modly dziekczynne i palic swieczki w intencji jego rychlej doktoryzacji ;)

20:46, nimfabo
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25