I m a bitch and you know I wouldn t want it any other way
czwartek, 22 października 2015

a w ramach tego wieczornego kina grozy - ukradziona z prywatnego łola Siostry Karolajny, mrożąca krew w żyłach (i mięso w lodówce) opowieść o tym, jak Siostra Karolajna BYŁA W PUPIE.

"Rejestruję się dzisiaj w PUPie jako osoba bezrobotna. Znowu. Hosanna.
Panięka z okięka wklepuje moje dane do komputra. Dane, się okazuje, są niepełne, więc się wywiązuje wywiad środowiskowy.
- Jakąś szkołę wyższą pani skończyła?
- Tak, Uniwersytet Jagielloński.
- Aha aha, a gdzie to?
- W Krakowie.
- A to jest jakaś szkoła imienia kogoś znanego?
- Tak. Jagiellonów.
- Aha aha, a kierunek jaki?
- Wiedza o Teatrze.
- No ja tego w systemie nie mam, nie ma takiego kierunku.
- Niech pani spróbuje Wydział Polonistyki, tam jest Katedra Teatru i Dramatu.
- Nie ma. Jest tylko Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum. ("Nie ma takiego miasta jak Londyn, jest Lądek, Lądek Zdrój...")
- Collegium Medicum to jest szkoła medyczna. 
- Aha aha, czyli to to, tak?
- Nie. 
- Aha aha, no to jak nie ma to ja wpiszę po prostu Uniwersytet Jagielloński, dobrze?
- Dobrze. 
- Języki jakieś pani zna?
- Tak, angielski biegle, francuski podstawowy.
- Aha aha, a po angielsku pani umie pisać?
- Tak. Biegle to znaczy i w mowie i w piśmie.
- Aha aha. A niemiecki?
- A niemiecki to nie.
- Szkoda, wie pani.
- Wiem.
- Niech się pani nauczy, to ważne. A tu proszę podpisać, że się pani zgadza.
- Na co?
- Na regulamin osób bezrobotnych. - pauza - Co pani robi?
- Czytam regulamin.
- A po co?
- Mam podpisać coś, czego nie czytałam?
- Aha aha, wszyscy tak robią.
- On ma tylko cztery strony, a ja szybko czytam.
- Matko, skoro się pani tak upiera... - pauza - Już?
- Już. 
- Aha aha, to teraz proszę tu podpisać.
- A to co?
- Oświadczenie, że nie pobiera pani już ubezpieczenia. Dzieci pani na utrzymaniu ma?
- Nie mam.
- To niech się pani pospieszy, zegar tyka tik-tak, hihihi. 
- Tak.
- Tu proszę jeszcze tylko sprawdzić swoje dane, czy się zgadza.
- Imię ojca ma pani źle.
- Jak to źle, mówiła pani Andżej.
- Andrzej się pisze przez erzet.
- Pewna pani jest?
- Tak.
- No dobrze, jakby co, to będzie na panią, hihihi. To wszystko.
- Dziękuję.
- No i niech pani zrobi ten niemiecki, wykształcenie jest ważne.
- Aha aha."

            

tak że teges. uczcie się niemieckiego bo języki są ważne. polskiego, jak widać, umić nie musicie. hihihi.
P.S. ciekawam bezbrzeżnie, którą filię Wyższej Szkoły Gotowania Na Gazie w Omasłowicach Wielkich kończyła Pani z PUPu. 

19:36, nimfabo
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2