I m a bitch and you know I wouldn t want it any other way
niedziela, 01 stycznia 2017

Dziś - zgodnie z obietnicą - będzie o dzielnotatowym fejsowym fanpejczu, prowadzonym przez przeciwnika płacenia alimentów dla przeciwników płacenia alimentów. Tekst będzie szyderczy i tendencyjny, bo o ile rozumiem frustrację ojca, któremu utrudnia się kontakty z dzieckiem, o tyle ten fanpejczyk tak jest pełen wpisów i komentarzy przesyconych nienawiścią do kobiet i agresją, że nie sposób traktować admina i jego fanów poważnie.

Wchodzimy na fanpejczyk i od razu dostajemy po oczach zdjęciem w tle:

tlo

I już wiemy, że BĘDZIE GRUBO.

Na początek dowiadujemy się, że dzielny tato swoją niechęć do płacenia alimentów tłumaczy tym, że jest zwolennikiem opieki naptrzemiennej. Nie tłumaczy natomiast w żadnym miejscu, jak sobie tę naprzemienną opiekę wyobraża, kiedy rodzice mieszkają w dwóch różnych miejscowościach albo - nawet jeśli przy ustalaniu opieki naprzemiennej mieszkają wystarczająco blisko siebie, żeby dziecku nie zdestabilizować życia - to co kiedy jedno z rodziców wyprowadzi się do innego miasta? Co z przedszkolem/szkołą? Dziecko będzie chodziło naprzemiennie miesiąc do jednej szkoły, a miesiąc do drugiej? Co z życiem towarzyskim dziecka, bo - jakkolwiek dzielny tato se najwyraźniej tego nie wyobraża - dziecko ma jakichś kolegów i koleżanki? Co z zajęciami dodatkowymi? Rozmawiałam z kilkoma dziewczynami wychowującymi samotnie dzieci i wszystkie jak jeden mąż stwierdziły, że opieka naprzemienna byłaby dla nich wybawieniem, że bardzo chętnie, bo odzyskałyby kawałek życia, sama zresztą uważam - i pewnie sporo z Was się ze mną zgodzi - że gdyby jeden tatuś z drugim dostali dziecko na cały miesiąc, to wreszcie - po raz pierwszy w życiu - dowiedzieliby się, jak wygląda bycie rodzicem na pełen etat i ile tak naprawdę kosztuje utrzymanie dziecka. Aczkolwiek z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, że doprawdy niewielu jest facetów, którzy naprawdę umieją i chcą zajmować się dzieckiem, którzy ugotują mu normalny obiad i nie będą paść gównianymi fastfódami, którzy sprawdzą czy lekcje odrobione i plecak na jutro do szkoły spakowany, przypilnują żeby dziecko było ubrane odpowiednio do pogody, którzy będą umieli zająć się potomstwem, kiedy zachoruje, ogólnie będą w stanie sprostać wyzwaniom związanym z WYCHOWYWANIEM DZIECKA, a nie byciem łikędowym tatusiem. Większość albo za chwilę miałaby milion powodów, żeby nie brać dziecka, kiedy przypada ich kolej, albo od początku podrzucać będzie dzieciaka swoim rodzicom i spędzać z nim tak naprawdę niewiele czasu. Bo w tym pieprzeniu o opiece naprzemiennej chodzi tak naprawdę w większości przypadków nie o żaden “równy dostęp do dziecka”, tylko o ordynarną niechęć do byłej partnerki będącej matką dziecka i głęboką potrzebę dojebania tejże byłej.

Ta chęć dojebania byłej przekłada się zresztą na głęboką chęć dojebania wszystkim kobietom jak leci - i to nie tylko tym, które mają przyznane alimenty na dzieci (kobiety z tej grupy nazywane są przez dzielnego tatę i jego fanów przeważnie alimeciarami, włascicielkami dzieci, pasożytami albo chwastami), ale wszystkim kobietom tak w ogóle. Przykłady? Proszę bardzo:

konwencja

black dot

(o co chodzi z akcją Black Dot można przeczytać choćby TU)

prawo jazdy

wpotylice

Ach, a propos tego ostatniego obrazka - no właśnie, pan dzielny tato oprócz tego, że jest dzielny, to jest mocno odjechany w stronę narodowej konserwy. Znaczy ceni se partiarchalny model rodziny, wartości narodowe i prolajfizm. Prolajfizm zresztą ceni se w typowej dla prolajfowców odsłonie, znaczy aborcja nie:

bialy marsz

o aborcji

ale jak już narodzonemu dzieciakowi trzeba przypierdolić, to trzeba. Znaczy pan jest oficjalnie przeciwny przemocy wobec dzieci, ale jest też przeciwny wszelkim regulacjom prawnym mającym na celu karanie za tę przemoc:

zakaz klapsow

i jest przeciwny regulacjom prawnym mającym na celu uświadomienie Polakom, że są współodpowiedzialni za każdą przemoc wobec dziecka, o której wiedzą, a na którą nie reagują:

donosy na sasiadow

Pan dzielny kompletnie nie rozumie, że gdyby jeden z drugim zasrany sadysta wiedział, że nie może lać dzieciaka bezkarnie, bo go sąsiedzi zakablują, to może ocaliłoby to sporo małych żyć. I że niestety do zmiany postawy dość u nas w kraju powszechnej, że “przemocy jestem przeciwny, ale kablowanie na sąsiadów lejących dzieci i wtrącanie się w to, jak ojciec dzieciaka dyscyplinuje, to przesada” trzeba ludzi zmusić siłą, bo stosowana od lat perswazja w postaci kampanii społecznych nie przekłada się na jakiś spektakularny spadek ilości przypadków przemocy wobec dzieci. Ale też doprawdy sama nie wiem, czego innego się spodziewałam ze strony kolesia, który uważa, że przemoc fizyczna (jego stosunek do akcji black dot i konwencji antyprzemocowej) i ekonomiczna (niepłacenie alimentów) wobec kobiet jest wporzo.

Jednakowoż wracając do treści na fanpejczyku - pan dzielny tato czerpie informacje z samych poważnych i wiarygodnych źródeł:

aszdziennik

oraz w swojej kampanii naprzemienności i kontaktów dzieci z ojcami na jest wspierany przez celebrytów:

andrzelina

i przez polskie środowisko filmowe:

seksmisja

A skoro już o środowisku filmowym mowa, to bardzo często pojawiają się na tym fanpejczyku odwołania do filmu “Tato” Ślesickiego. To taki ich wręcz rzekłabym film przewodni, wyciągany z kapelusza (żeby nie rzec, że z dupy) jako odpowiedź na wszelkie argumenty oponentów i czyniący oponenckie argumenty inwalidami:

Janda film tato

Normalnie aż człowieka ręka świerzbi, żeby panu dzielnemu tatowi odpisać: A WIDZIAŁEŚ FILM O FRIETZLU?

 

I wogle z jednej strony pan dzielny podpiera się też autorytetem niektórych polityków PiS:

kaczynski

Ale inni pisowczycy mają u dzielnego taty przejebane, a już najbardziej Ziobro, któren chce zaostrzyć sankcje wobec niepłacących alimentów tatusiów, powodując tym realne ryzyko wywołania wojny domowej:

wojna domowa

O Ziobrze krzywdzącym ojców jest średnio co czwarty dzielnotatusiowy pościk.

Generalnie te pomysły na krzywdzenie niepłacących tatusiów i na egzekwowanie alimentów to są skandaliczne strasznie, w czym dzielnie niepłacący tatuś zgadza się z innymi niepłacącymi tatusiami:

dozor elektroniczny

Bo to jest kurwa skandal, że te alimenty som, że dostanie taka suka alimenciara/właścicielka/pasożyt zawrotne 300zł na dzieciaka i co robi z tym hajsem? No co? No kurwa wiadomo co: co tydzień tipsy, kosmetyczka,  fryzjer, biżuteria, nowa torebka szanel czy tam guczjego i wczasy na Malediwach:

alimenciara

ma alimenty

alimenty zarciczek

tata przysle

Tymi ostatnimi dwoma obrazkami co prawda pan dzielny se trochę strzela w stopę, ale jest tak zaślepiony nienawiścią do kobiet, że kompletnie nie rozumie, o czym te obrazki tak naprawdę mówią - że alimenty zazwyczaj są żenującej wysokości, ale mimo to nierzadko brak tej kwoty sprawia, że dziecko jest czegoś z winy tatusia pozbawiane, na przykład właśnie możliwości pojechania na wakacje. Zdaniem niepłacących tatusiów ich była partnerka, będąca matką ich dziecka, nie ma prawa ładnie wyglądać, dbać o siebie, jeździć na wakacje; w głowie się też palantom nie mieści, że utrzymanie dziecka serio kosztuje więcej niż 300zł i że skoro ich potomstwo jest zadbane, najedzone i należycie zaopiekowane, to chuj im do tego, czy ich była zrobiła sobie paznokcie, czy nie.

Wogle dzielny tatuś ma talent do manipulowania danymi na swój użytek i montowania wyjątkowo obrzydliwych memów:

ratuj

a obowiązek alimentacyjny wobec własnego dziecka i fakt, że po rozstaniu rodziców dziecko mieszka z matką, to zdaniem dzielnego tatusia przyczyna wszystkich nieszczęść na świecie:

samobojstwo rozszerzone

kopiczynski

skoczek

o czym panowie skrzywdzeni tatusiowie mogą sobie merytorycznie podyskutować na specjalnym dzielnotatusiowym forum:

oczyszczamy z chwastow

I wogle ojcowie są dużo lepszymi rodzicami niż matki i mają wyższe kwalifikacje oraz naturalne predyspozycje do opieki nad potomstwem, na co pan dzielny przytacza argumenty nie do podważenia:

resoraki

 

Reszty publicznych wynurzeń tego kolesia nie chce mi się nawet komentować - przejrzałam zawartość aż do sierpnia 2016 i serio, to jedno z najbardziej odrażających miejsc na fejsie, jakie widziałam. Facet nie chce nikomu tak naprawdę pomóc i w dupie ma dobro swojego dzieciaka, bo ani nie płaci alimentów, ani nie tworzy grupy wsparcia oferującej jakąkolwiek realną pomoc prawną czy psychologiczną - założenie zamkniętej fejsogrupy, w ramach której panowie zieją nienawiścią do kobiet, nazywanych zresztą przez nich chwastami, to nie jest żadne wsparcie psychologiczne, tylko eskalacja nienawiści i przemocy werbalnej. Rozumiem walkę na rzecz wyegzekwowania swoich kontaktów z dzieckiem i na rzecz zmian w systemie prawnym, ale no kurwa, z płacenia alimentów nikogo to nie zwalnia. Mi się nie podoba system emerytalny, system opieki zdrowotnej, polityka podatkowa, to co się z moimi podatkami dzieje po ich uiszczeniu, rząd mi się kurwa nie podoba - ale to nie znaczy, że po prostu któregoś dnia przestaję płacić. Ja rozumiem, że łatwiej nie zapłacić bezbronnej matce nić skarbówce czy zusowi i że konsekwencje są nieporównywalnie mniej bolesne, ale to nie znaczy, że taki jeden z drugim może bezkarnie okradać własne dziecko i jego matkę. Oczywiście, że nieuzasadnione utrudnianie ojcu dziecka kontaktu z potomkiem jest obrzydliwe, ale odgrywanie się przez ograniczanego kontaktowo tatusia na DZIECKU poprzez niepłacenie alimentów jest równie - jak nie bardziej - ohydne. Szczególnie, że dzielny tato ze swoją nienawiścią do kobiet w ogóle się nie kryje i nie ma się co oszukiwać, że tak naprawdę najbardziej mu chodzi o dojebanie byłej i całemu żeńskiemu rodzajowi. 

18:51, nimfabo
Link Komentarze (12) »